Czy Legendarny Camp Masażowy Wardęgi rzeczywiście jest taki „Legendarny”? Szczera recenzja

6 min czytania

Masażysta, techniczny gość, informatyk, reporter i edukator - ciekawe połączenie prawda?

Niedawno miałem przyjemność uczestniczyć w III campie zorganizowanym przez Ewę Wardęgę – jedną z najbardziej rozpoznawalnych, a zarazem kontrowersyjnych masażystek w Polsce.

Zanim przejdę do sedna, muszę podkreślić jedną rzecz. Znam się z Ewą prywatnie, bardzo ją cenię, szanuję i podziwiam, choć nie jest tak, że zgadzam się z nią w 100% w każdym aspekcie. Dlatego, pomimo prywatnej sympatii, postaram się w tej recenzji podejść do tematu maksymalnie obiektywnie, na ile to oczywiście możliwe. W tym wpisie chcę się podzielić z Wami moją szczerą opinią i odbiorem całej imprezy.

Kontekst i suche fakty

Zanim przejdziemy do moich wrażeń, rzućmy okiem na to, jak to wyglądało od strony logistycznej:

  • Termin: 01.10.2026 – 04.10.2026

  • Cena regularna: 5500 zł

  • W cenie: nocleg, pełne wyżywienie (3 posiłki + stały dostęp do ekspresu i stanowiska do Matchy), warsztaty i wszystkie atrakcje.

  • Miejsce: Folwark Cyziówka, Kamionka (woj. podkarpackie).

  • Liczba osób: około 35 osób (w tym ok. 25 uczestników oraz prelegenci i obsługa z ramienia Ewy).

Moje ogólne wrażenie: Poprzeczka zawieszona bardzo wysoko

Nie brałem wcześniej udziału w tego typu wydarzeniu, więc być może nie mam szerokiego porównania, ale uważam, że Ewa zawiesiła poprzeczkę niezwykle wysoko. Zadbała o cały camp bardzo kompleksowo i jestem pod ogromnym wrażeniem tego, ile się działo i z jaką jakością to wszystko dowieziono.

Agenda obiecywała sporo, a organizatorka słowa dotrzymała – dostarczyła zarówno ilość, jak i wartość. Praktycznie każdy dzień był rozpisany od rana do późnego wieczoru. Rzeczywiście było naprawdę ciasno w kalendarzu. W mojej ocenie mogłoby być troszkę więcej luzu, ale to tylko moje prywatne preferencje. Rozmawiałem z kilkoma uczestnikami i wiem, że im taka intensywność bardzo odpowiadała.

Co dokładnie działo się na campie?

Wydarzenie było napakowane wiedzą, relaksem i atrakcjami. Oto najważniejsze elementy, które złożyły się na ten wyjazd:

Potężna dawka wiedzy od ekspertów

Ogromną wartością dodaną były zajęcia z zaproszonymi gośćmi.

  • Karolina Wąsik w nadzwyczaj ciekawy sposób uczyła nas anatomii i ultra praktycznych rzeczy, które pomogą prowadzić lepsze i bardziej świadome terapie.

  • Damian Sipiorski pokazał swoje triki na masaż osób o większych gabarytach, dzięki którym popracujemy w zawodzie dłużej i mniej się zmęczymy.

  • Magda Kamińska przygotowała kompletny poradnik i mini-strategię na to, jak zarabiać więcej w gabinecie oraz jak mądrze podejść do sprzedaży voucherów.

  • Dominik i Kacper z Kotler.pl przybliżyli nam temat wideo i social marketingu, bez których dziś ciężko się przebić.

  • Ekipa z Habys (którą uwielbiam! 🧡) zrobiła prelekcję o ergonomii pracy i wykorzystaniu sprzętów w gabinecie, a na dodatek rozdała każdemu paczkę prezentów.

Newsletter

Prowadzisz gabinet? Dołącz do Klubu Biznesu Masażysty.

Praktyczna wiedza o klientach, cenach i marketingu gabinetu masażu — prosto na Twoją skrzynkę. Bezpłatnie, bez spamu.

Min. 2 znaki
Twój prywatny adres e-mail

Bezpłatnie · Wypisz się kiedy chcesz

Warsztaty z Ewą

Nie mogło zabraknąć warsztatów masażowych z samą organizatorką. Tu nie było niespodzianki – pełne zaangażowanie, energia i dopasowanie do grupy. Jeśli trzeba było coś powtórzyć – powtarzała. Jeśli chcieliśmy się czegoś dowiedzieć – pokazywała. Widać, że Ewa ma za sobą niejedno szkolenie i czuje się w tym jak ryba w wodzie.

Ciało, umysł i… Matcha

  • Ceremonia Matchy: Kto zna Ewę, ten wie, że uwielbia ten napój. Na początku zrobiła dla nas małe szkolenie, a potem mieliśmy do dyspozycji stanowisko do samodzielnego przygotowania. Rewelacyjnym patentem była możliwość zrobienia Matchy do plastikowej puszki, którą specjalna maszyna zamykała na wynos!

  • Kręgi: Spotkania, podczas których rozmawialiśmy na tematy zawodowe, życiowe i motywacyjne. Kto chciał, ten zabierał głos. Bardzo otwierające doświadczenie.

  • Koncert mis i RAV Vast: Jedna z uczestniczek, Roksana, przygotowała nam niesamowicie relaksujący wieczór na matach przy dźwiękach gongów i mis tybetańskich.

  • Poranne rozruchy: Zadbaliśmy nie tylko o rozwój zawodowy, ale też o nasze ciała od samego rana.

Impreza urodzinowa z przytupem

Ewa wyprawiała na campie swoje urodziny i – jak wszystko na tym wyjeździe – zrobiła to z niezłym przytupem. To nie była zwykła domówka, to było małe wesele, poprowadzone przez DJ-a Mike'a, który świetnie rozkręcił tłum.

Gwóźdź programu: Mini Mistrzostwa Masażu

Zwieńczeniem campu były zawody, w których zostaliśmy podzieleni na dwie masujące się nawzajem grupy. Sędziowały trzy utytułowane masażystki: Ewa Wardęga, Żaneta Porowska i Marlena Rolińska.

Czuć było klimat prawdziwych Mistrzostw Polski. Ewa narzuciła ostre tempo przygotowań, a podczas startu... celowo wytrącała nas ze skupienia. Rzucanie przedmiotami, uruchamianie blendera, nagła zmiana muzyki (nijak mającej się do relaksu!), bliskie podchodzenie, prowokowanie wzrokiem czy nawet siadanie na stole do masażu! Ciekawa strategia naszej międzynarodowej sędzi. Ja chyba nie miałbym odwagi na takie zachowania, ale muszę przyznać dwie rzeczy. Po pierwsze: to była świetna lekcja i genialny trening odporności na stres. Po drugie: jeśli potrafisz wejść w zadanie, da się przez to przejść bez mrugnięcia okiem.

Zależało mi, by zrobić taki masaż, jaki sam chciałbym otrzymać. Nie zawsze potrafię odpalić taki hiper focus, ale wtedy się udało. Choć runda była krótka, byłem bardzo zadowolony ze swojej pracy. Tym bardziej cieszy fakt, że sędziowie to doceniły, przyznając mi brązowy medal. Dało mi to takiego motywacyjnego kopa, że po raz pierwszy naprawdę rozważam start w oficjalnych Mistrzostwach Polski.

Minusy i niedociągnięcia (by było obiektywnie)

Żeby nie było tak słodko, zauważyłem kilka rzeczy do poprawy:

  1. Brak integracji pierwszego dnia: To był najluźniejszy moment wyjazdu. Brakowało mi jakiejś formy przełamania lodów czy zabawy zapoznawczej, która zintegrowałaby grupę na samym starcie.

  2. Niewykorzystany potencjał miejsca: Folwark Cyziówka to 40 hektarów terenu! Domki na drzewach, jezioro, grota solna, sauny, boiska... Baza była cudowna, ale przy tak napiętym grafiku po prostu nie dało się z niej w pełni skorzystać. Doba była na to za krótka.

  3. Kamery, światła, akcja! Sam trochę się do tego przyczyniłem, pomagając chłopakom z Kotler.pl, ale dla wielu uczestników ciągła obecność kamer i prośby o powtórki ujęć były na dłuższą metę męczące. Rozumiem intencje marketingowe, ale chcąc być szczerym – muszę o tym wspomnieć.

Podsumowanie: Czy było warto?

Cena campu (5500 zł za 4 dni) do najniższych nie należy, nie oszukujmy się. Jednak wyjazd był zorganizowany z taką pompą i dbałością o detale, że – nie zaglądając Ewie do portfela – mam nadzieję, że wyszła na tym na zero lub cokolwiek zarobiła. Jakość jedzenia, baza noclegowa, liczba prelegentów i atrakcji w pełni tę kwotę uzasadniają.

Cały event to jedno, ale najważniejsze jest to, co zostaje po nim. W głowie, w gabinecie, na kozetce.

Wróciłem do Gdyni ze świeżą głową i potężną motywacją do działania. Choć jestem osobą twardo stąpającą po ziemi, muszę przyznać, że zostałem całkowicie naładowany pozytywną energią Ewy i innych uczestniczek. Co najbardziej niewiarygodne – ta nowa energia i świeżość w pracy z pacjentami utrzymuje się u mnie nawet 2 tygodnie po powrocie.

Camp był zorganizowany na wybitnym poziomie. Ewa udowodniła, że doskonale rozumie branżę, dbając o rozwój każdego filaru naszej pracy: mentalnego, fizycznego, merytorycznego, nie zapominając przy tym o zwykłej, ludzkiej potrzebie dobrej zabawy i odpoczynku. Czy był "Legendarny"? Zdecydowanie tak.

Karol Sobczyk

O autorze: Karol Sobczyk

Masażysta, techniczny gość, informatyk, reporter i edukator - ciekawe połączenie prawda? Od 2020 roku masuję zawodowo w Trójmieście. Piszę o tym, czego nauczyłem się po drodze: skąd brać klientów, jak ustalać ceny i jak prowadzić gabinet zgodnie z prawem.

W Klubie Masażystów wysyłam maile, a w każdym omawiam jeden konkretny temat z prowadzenia gabinetu. Zapis jest bezpłatny.

Newsletter

Spodobał Ci się artykuł? Zapisz się po więcej.

Konkretna wiedza o Biznesie Masażysty — prosto na Twoją skrzynkę. Zero spamu.

Min. 2 znaki
Twój prywatny adres e-mail

Bezpłatnie · Wypisz się kiedy chcesz

Przeczytaj również: